Jak przygotować firmę do dnia zdjęciowego
Date Published

Dzień zdjęciowy jest najdroższą pozycją w każdym kosztorysie produkcji. Ekipa, sprzęt i lokalizacja kosztują tyle samo niezależnie od tego, czy wszystko idzie zgodnie z planem, czy pierwsze dwie godziny schodzą na szukaniu klucza do magazynu.
Ta lista powstała z rzeczy, które najczęściej opóźniają zdjęcia w firmach nagrywających film po raz pierwszy. Żadna nie wymaga budżetu, wszystkie wymagają decyzji przed przyjazdem ekipy.
Jedna osoba decyzyjna na planie
Najkosztowniejsza rzecz na planie to nie sprzęt, tylko czekanie na zgodę. Ktoś musi mieć prawo powiedzieć „tak, można przestawić tę paletę”, „tak, ta osoba może wystąpić”, „nie, tego pomieszczenia nie pokazujemy”.
Ta osoba powinna być na miejscu przez cały dzień zdjęciowy, a nie dostępna telefonicznie. Jeśli decyzje wymagają konsultacji z zarządem, ustalcie to przed zdjęciami, bo w trakcie nie będzie na to czasu.
Ludzie przed kamerą wiedzą o tym wcześniej
Osoba postawiona przed kamerą bez uprzedzenia wypada źle i sama o tym wie, co pogarsza sprawę. Uprzedzenie na dwa dni wcześniej zmienia wszystko, i to nie dlatego, że ktoś zdąży się nauczyć tekstu.
Tekstu zresztą uczyć się nie trzeba, a nawet nie warto. Czytana wypowiedź jest słyszalna od pierwszego zdania. Lepiej działa rozmowa: przygotowane pytania, wysłane wcześniej, i odpowiedź własnymi słowami. Poproś ekipę o listę pytań przed zdjęciami, my wysyłamy ją standardowo.
- Uprzedź konkretne osoby, nie całą firmę mailem zbiorczym.
- Poproś o listę pytań i prześlij ją dalej.
- Ustal strój, jeśli w firmie obowiązuje odzież robocza albo firmowa.
- Zaplanuj tym osobom lżejszy dzień, bo nagranie wypowiedzi zajmuje więcej czasu, niż wynika z długości w gotowym filmie.
Przestrzeń wygląda w kadrze inaczej niż na żywo
Oko ludzkie ignoruje bałagan, którego się nauczyło. Kamera nie ignoruje niczego. Kartony pod ścianą, kable na podłodze, wyblakła kartka na drzwiach i kalendarz z zeszłego roku są w kadrze pierwszą rzeczą, którą widać.
Nie chodzi o sprzątanie całego zakładu, tylko o te dwa czy trzy miejsca, w których faktycznie będą zdjęcia. Ustalcie je wcześniej z ekipą i przejdźcie je dzień przed. Przy okazji sprawdźcie oświetlenie: świetlówki, które mrugają, i pomieszczenia bez okien wydłużają dzień zdjęciowy.
Dźwięk jest trudniejszy niż obraz
Zły obraz da się poprawić w postprodukcji. Zły dźwięk zwykle nie, a wypowiedź nagrana przy pracującej sprężarce nadaje się wyłącznie do wyrzucenia.
Przed zdjęciami warto wiedzieć, co i kiedy hałasuje: wentylacja, sprężarka, linia produkcyjna, dostawy, radio w hali. Nie zawsze da się to wyłączyć i nie zawsze trzeba, ale ekipa musi wiedzieć, żeby zaplanować nagrania wypowiedzi w oknie ciszy albo w innym pomieszczeniu.
Formalności, które blokują wejście
W zakładach produkcyjnych i na budowach dochodzą kwestie, o których w biurze nikt nie myśli: szkolenie BHP dla osób wchodzących na halę, odzież ochronna dla ekipy, zgoda na wniesienie sprzętu, wyznaczone ciągi komunikacyjne, czasem zgoda ubezpieczyciela.
Jeśli w kadrze mają być maszyny w ruchu, trzeba też ustalić, które mogą pracować przy ekipie i kto to nadzoruje. Ten etap wpisujemy do preprodukcji, bo załatwiany w dniu zdjęciowym potrafi skasować pół dnia.
Harmonogram z zapasem, nie z nadzieją
Plan dnia, w którym każde ujęcie ma dokładnie tyle czasu, ile potrzebuje w idealnych warunkach, nie jest planem. Ustawienie światła, przejście ekipy między lokalizacjami i pierwsze kilka minut oswajania osoby przed kamerą to realne pozycje czasowe.
Dobrze zaplanowany dzień ma też ustalony priorytet: co musi powstać, choćby zabrakło czasu na resztę. Wtedy rezygnacja z ostatniego ujęcia jest decyzją, a nie stratą. Jak wygląda to u nas krok po kroku, opisaliśmy w procesie produkcji.
Rzeczy techniczne, o które nikt nie pyta
Ekipa filmowa przyjeżdża z własnym sprzętem, ale kilku rzeczy nie przywiezie, a bez nich dzień się wydłuża.
- Prąd. Gniazdka w pobliżu miejsc zdjęciowych, a przy większych planach informacja, czy da się podpiąć pod coś mocniejszego niż zwykły obwód.
- Parking blisko wejścia. Sprzęt nosi się w kilku kursach i każde sto metrów mnoży się przez liczbę kursów.
- Pomieszczenie na sprzęt i rzeczy ekipy, najlepiej zamykane.
- Wi-Fi albo informacja, że go nie ma, bo w halach zasięg komórkowy bywa zerowy.
- Kontakt do ochrony albo portierni, jeśli wejście jest kontrolowane.
Przy zdjęciach całodniowych warto też ustalić, gdzie ekipa może zjeść. To brzmi błaho, ale przerwa obiadowa spędzona na szukaniu czegokolwiek w promieniu pięciu kilometrów to realna godzina z dnia zdjęciowego.
Dzień przed: pięć minut, które oszczędzają godziny
Wieczorem przed zdjęciami warto przejść fizycznie trasę, którą pójdzie ekipa, i sprawdzić rzeczy, które w ciągu dnia są niewidoczne, bo wszyscy się do nich przyzwyczaili.
- Czy klucze do wszystkich pomieszczeń są dostępne i wiadomo, u kogo?
- Czy przepalone świetlówki zostały wymienione?
- Czy w kadrze nie stoi coś, czego nie chcecie pokazywać, na przykład dokumenty albo produkty konkurencji?
- Czy osoby, które mają wystąpić, wiedzą o godzinie i miejscu?
- Czy ktoś poza Wami wie, że jutro na terenie będzie ekipa z kamerami?
Jedno pytanie na koniec
Zanim zaczniecie planować dzień, warto odpowiedzieć na pytanie, po co ten film powstaje i kto ma go obejrzeć. Od tego zależy, czy właściwym formatem jest film wizerunkowy pokazujący firmę od środka, spot reklamowy pod kampanię, czy pakiet krótkich materiałów na social media. Przygotowanie wygląda inaczej w każdym z tych przypadków.